27 sierpnia 2012

13 sierpnia 2012

make up

Cześć!
Postanowiłam zrobić dla was coś zupełnie niespotykanego na moim blogu, a mianowicie post o makijażu :) Maluję się zawsze kiedy wychodzę z domu i nie ukrywam, że w makijażu czuję się naprawdę dobrze. Chodzenie po domu w dresie i ze spiętymi włosami po dłuższym czasie przyprawia mnie o depresję haha :D
Na pierwszy rzut trafia w wasze ręce mój ulubiony makijaż ze zdjęcia powyżej, a więc brązowe smoky krok po kroku. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia co po kolei robię, choć tak naprawdę nie wiem czy ta kolejność dla specjalistów jest prawidłowa! :)

 "before" :D

 Czarny cień nakładam cienkim pędzelkiem na brwi, aby je przyciemnić, zagęścić i nadać kształt. Na powiekę nakładam kremowy matowy cień z Inglota, będący bazą dla całego makijażu oka.

 W zewnętrznym kąciku oka nakładam następnie pędzelkiem ciemny, brązowy cień Inglota. Linia cienia wykracza poza załamanie na powiece, staram się uzyskać nieco zaokrąglony kształt. Odrobinę cienia nakładam też od zewnętrznego kącika wzdłuż linii rzęs.

 Aby linia między kolorami cieni nie była zbyt wyraźna zacieram ją delikatnie pędzelkiem z jasnobrązowym cieniem. Nakładam go więc na środek powieki, a także nad linią ciemno brązowego cienia, delikatnie go rozcierając.

 Dolną powiekę podkreślam cienką linią złotego cienia, lekki połysk jest tu dobrym urozmaiceniem matowych cieni na górnej powiece. Pod linią brwi nakładam jeszcze odrobinę jasnego cienia.

 Na koniec cienka linia eyelinerem, która wychodzi poza kontur oka na wzór "kocich oczu", które osobiście uwielbiam. Pozostaje tylko wytuszować rzęsy i....

 ... gotowe!

*W kolejnym poście pokażę wam kosmetyki, którymi wykonałam ten makijaż i są moimi ulubionymi :)

Jak wam się podoba? :)

3 sierpnia 2012

raspberry

Koszulowa bluzka z kołnierzykiem w mocnym malinowym kolorze może być dobrym urozmaiceniem takiego dnia jak dziś! U mnie bowiem raz słonecznie i gorąco a za kilka minut ciemno od chmur, trzeba uciekać przed wiatrem i deszczem.. Wychodząc z domu postanowiłam więc nie ulec chwilowemu zachmurzeniu i założyć coś kolorowego. Do bluzki w mocnym kolorze spódniczka w odcieniu granatu wydaje mi się dobrym rozwiązaniem:) Do tego cieliste szpilki i torebka, która skradła serce moje i wielu z was w ostatnim poście. Włosy luźno spięłam, mała kokardka i gotowe!

bluzka - New Yorker, spódniczka - H&M, torebka - Olsenboye/Allegro, buty - nn, okulary - New Look




A wy? Wolicie spódniczki i delikatną elegancję czy sportowe zestawy?:)